Byłam ciekawa tego jak u Was wyglądają rodzinne stylizacje i jak je postrzegają Wasi mężczyźni. Jakie ma obiekcje, obawy i czy Wy jako żony/partnerki tego rzeczywiście chcecie? Dlatego zrobiłam ankiety na Instagramie i Facebooku pytając właśnie o to.

Ankieta na social media

Pierwsze pytanie brzmiało „Czy Wasi mężowie/partnerzy są chętni do wspólnych stylizacji?”. Na Facebooku wynik był równo po 50% na „tak” i na „nie”, a na Instagramie podobnie 56% na „tak”, 44% na „nie”. Od razu nasuwa mi się pytanie o to, czy kobiety chcą takiego matchymatchy z mężczyzną? I okazuje się, że zdecydowanie TAK! Na Instagramie 100% kobiet, a na Facebooku około 90% zagłosowało, że chce robić rodzinne stylizacje wraz z mężem.

Dlatego biegnę Wam z pomocą, faceci nie często są nadmiernie wylewni i pewnie nie tłumaczą DLACZEGO nie chcą.

Nie dziwię się mężczyznom wcale…


Powiem Wam, że ja czasami też bym podziękowała… Wyobraźcie sobie, wzorzysta sukienka, koszula z wzorzystego materiału i dzieci we wzorzyste ubrania… trochę może to komicznie wyglądać. I taka jest właśnie definicja „matchymatchy” – dlatego nie lubię tego określenia!

Matchmatchy z definicji jest NADMIERNYM dopasowaniem kolorystycznym lub nadmiernym zastosowaniem wzoru w stylizacji… od razu nasuwa mi się słynna stylizacja Britney Spears i Justina Timberlake’a.


Miało to swoich naśladowców, teraz są marki odzieżowe proponujące matchymatchy w znaczeniu dosłownym i niestety tak mogą to widzieć mężczyźni… Zastanów się czy tak samo widzisz rodzinne stylizacje.

Rodzinne stylizacje

Dla mnie to jest właśnie bardziej odpowiednia nazwa tego sposobu ubierania – rodzinne stylizacje. Powinny bazować na jednym kolorze lub wzorze, ale tak żeby nie zdominował naszego ubioru.

Mężczyźni zazwyczaj boją się wzorów i mocnych kolorów. Dlatego wystarczy tylko delikatnie zaakcentować jeden element, który będzie łączył całość rodzinnego zestawu. My proponujemy żeby był to element koszulki (kieszonka) lub w bardziej formalnych sytuacjach mucha i poszetka. Tutaj kilka inspiracji od nas:

Jak przekonać męża/partnera?

Ja nie przekonywałam, ale widziałam jak mąż ucieszył się z radości syna jak mieli takie same koszulki, pamiętam jak wtedy mąż powiedział żebym zrobiła im zdjęcie chociaż nigdy wcześniej o robienie mu zdjęć nie prosił. Od tego momentu naprawdę jestem pewna, że rodzinne stylizacje nie są u nas problemem.

Co więcej wiem, że mąż je lubi i może nawet nie ze względu na estetykę, chociaż nasze T-shirty uwielbia i twierdzi, że są najlepszymi koszulkami w jego garderobie. Lubi je, bo wie, że sprawia tym radość mi, swoim dzieciom, a i tak musi przecież się ubrać🙈. Dla męża nie jest dużą różnicą czy dobierze sobie poszetkę białą, czerwoną, granatową czy jakąkolwiek inną, ale jak dobierze taką, która pasuje do naszych stylizacji to już dla nas jako RODZINY jest to duża różnica.

Mucha, poszetka czy kieszonka to naprawdę jest delikatny akcent, który dla rodzinnej stylizacji ma OGROMNE znaczenie i „robi robotę”!

Rodzinne stylizacje na Instagramie

Przeszukajcie Instagram, czy Pinterest i pokażcie mężom jak subtelnie mogą wyglądać rodzinne stylizacje. Ja osobiście polecam na Instagramie kilka profili na których pojawiają się takie stylówki dla CAŁEJ rodziny:

Trzymam kciuki za Was🤞

Dodaj komentarz